Świetnie.! pomyśłałam i wzięłam za rękę moja przyjaciółkę i udałyśmy się po nasze walizki.
-Ał no nie ciąg mnie tak.! - prosiła Taylor.
-Przepraszam ale on mnie wkurzył.
-Świetnie cieszę się, ale nie wyładowywuj swojej złości na mojej ręce.
-Sorki. - przeprosiłam ją.
- Spoko. - odpowiedziała - Chodźmy poszukać naszych pokoi.- zaproponowała.
Ruszyłyśmy więc po nasze walizki i zabrałyśmy się za poszukiwania naszych 'mieszkań'. Chodziłyśmy od drzwi do drzwi ale nigdzie nie mogłyśmy znaleźć naszych nazwisk już zaczęłyśmy się bać, że o nas zapomnieli i chciałyśmy się poddać ale zobaczyłam drzwi na końcu korytarza i podeszłam do nich.Przeczytałam szybko nazwiska i zaczęłam piszczeć i skakać z radości. To były nasze nazwiska.! Taylor szybko do mnie podbiegła i gdy zorientowała się z czego się cieszę również zaczęła skakać z radości.
-Sam.! Jesteśmy razem w pokoju.! -krzyknęła i mnie przytuliła.
-Wiem.! Tak się cieszę.!- również krzyknęłam. Nie posiadałam się z radości.
W końcu postanowiłyśmy wejść do tego pokoju. Naszym oczom ukazał się ogromny pokój z białymi i fioletowymi ścianami. Po jego dwóch stronach stały dwa identyczne białe łóżka z pościelą, a po ich lewej stronie stoliki nocne, po prawej biurka również białe. Na podłodze znajdował się parkiet, na którym leżał puchaty fioletowy dywan. Nie wiem kto urządzał ten pokój ale to na pewno jakiś geniusz.! W głębi pokoju znajdowała się łazienka, a na przeciwko niej wielka szafa z rozsuwanymi drzwiami. Dzieliła się na dwie połowy jedna miała być moja, a druga Taylor. Pokój prezentował się cudownie. Uśmiech nie schodził mi z twarzy. Widziałam, że Taylor również była oczarowana naszym nowym 'mieszkaniem'. Spojrzałam na nią i powiedziałam:
-Cudo prawda.?
-Yhym.-usłyszałam w odpowiedzi po czym się uśmiechnęłam i podeszłam do łóżka, które znajdowało się po lewej stronie od drzwi i położyłam na nim moją walizkę. - Może być moje.? -spytałam przyjaciółkę.
-Pewnie bierz. Jak coś to zawsze się możemy zamienić. - odpowiedziała
Zaczęłyśmy się rozpakowywać. Wzięłam moją walizkę z łóżka i podeszłam do szafy Tay zrobiła to samo. Uzgodniłyśmy, że lewa strona szafy będzie moja, bo mam łóżko po lewej stronie. No cóż logiczne. Gdy już skończyłyśmy siadłyśmy obie na moim łóżku i zaczęłyśmy rozmawiać.
- Jejku ale się ciesze, że będziemy mieszkać razem przez okrąglutki rok.- powiedziała Taylor.
-Ja też!-krzyknęłam i przytuliłam ją mocno ona mnie również. Nasze uściski przerwał nam głos dyrektorki dobiegający z głośnika, który wisiał nad drzwiami.
-Drodzy uczniowie mam nadzieję, że pokoje wam się podobają. Chciałabym wam ogłosić, że dziś odbędzie się dyskoteka z okazji nowego roku szkolnego. Odbędzie się ona o godzinie 17:00, a trwać będzie do 21:00 na sali gimnastycznej. Serdecznie zapraszam - powiedziała radośnie i wyłączyła się.
Dyskoteka.? Czemu nie.? Należę do osób, które lubią się dobrze bawić. Tymbardziej, że będzie szansa zobaczenia Camerona i Nialla, mimo, że tamten mnie zdenerwował ale pomińmy to. Spojrzałam na Taylor i znacząco się uśmiechnęłam. Od razu domyśliła się co mi chodzi po głowie.
-Co ubierzesz.? - spytała podchodząc do szafy, by sobie znaleźć jakiś strój.
-Nie wiem ale na pewno coś wymyśle. - odpowiedziałam również podchodząc do szafy.- A ty co ubierzesz.?
-Myślałam o tej sukience - pokazała mi sukienkę, którą trzymała w ręku. Czarna z fioletowymi pasami.
-Ładna.-oceniłam ją.- Czemu nigdy jej nie widziałam.?
-Bo jest nowa.
-Jak to.? Myślałam, że rodzice zabronili ci już kupować nowych ciuchów. Oddali ci kartę.? -spytałam zdziwiona.
-Nie nie oddali.
-To jak ją kupiłaś.?
-Oj kochanie zachowujesz się jakbyś mnie znała od wczoraj.- zastanawiałam się o co może jej chodzić aż w w końcu załapałam.- Masz drugą kartę nie powiązaną z kontem twoich rodziców.! - krzyknęłam z uśmiechem.- Jak ja mogłam o niej zapomnieć.- uderzyłam się w czoło, a przyjaciółka roześmiała się, a ja razem z nią.
-Dobra teraz tobie trzeba coś wybrać. - powiedziała gdy się uspokoiłyśmy.- Jak będzie trzeba to coś ci pożyczę chociaż wiem, że masz parę niezłych rzeczy. -puściła mi oczko i zaczęła grzebać w moich rzeczach. po chwili moje łóżko wyglądało jak pobojowisko.
-Hmm. Tay wiesz, że ty to później sprzątasz.- powiedziałam i pokazałam jej język, a ta rzuciła we mnie jakimś ciuchem.
- Nie gadaj tyle i przymierz to. Będziesz świetnie w tym wyglądać.- powiedziała zadowolona z siebie. Rozłożyłam w rękach ciuch, który mi rzuciła. Była to mała czarna na ramiączkach. - I masz do tego to.! - założyła mi na szyje krzyż. Nie powiem ale ta stylizacja mi się podobała.
-A jakie buty.? - spytałam z lekką obawą w głosie. Taylor szybko wyjęła czarne szpilki. Moje obawy się potwierdziły.
-Serio Tay.? Przecież wiesz, że nie przepadam za szpilkami- zaczęłam jęczeć.
-Kochanie chyba mi nie powiesz, że pójdziesz w trampkach. Proszę cię. Do tej sukienki to wcale nie pasuje.!
-Ale pozwolisz mi je wziąć ze sobą do jakiejś torby czy coś żeby je mieć na wszelki wypadek.?
-No pewnie ale na dyskotekę wchodzisz w szpilkach.- uśmiechnęła się. - A tak wgl, to która jest godzina.?
-Yyy 13:00 odpowiedziałam.
-O kurde.! Musimy biec po plany lekcji, bo do 13:30 tylko można.! - krzykneła i wybiegła z pokoju, a ja za nią. Biegłyśmy jak szalone do sekretariatu.Gdy dobiegłyśmy byłyśmy trochę zdyszane ale mimo to weszłyśmy tam i przywitałyśmy się z panią Rae, która tam pracowała i odebrałyśmy nasze plany lekcji.
________________________________________________
Dupa dupa i tak tego nikt nie czyta.!