Gdy już wszyscy wbiegli do sali, rozbrzmiała muzyka i zaczęła się dyskoteka. Rozglądałam się po sali patrząc jak ludzie się bawią. Sala było duża, wręcz ogromna. Po lewej stronie stał stół z napojami, a trochę dalej stół z przekąskami, a DJ usadowiony był na środku sali. Na suficie i na ścianach wisiało pełno dekoracji. Rozglądałam się tak gdy nagle ktoś na mnie wpadł.
-Ej uważaj jak chodzisz.!- krzyknęła dziewczyna o długich ciemnych włosach ze złośliwym wyrazem twarzy.
-Raczej ty uważaj. To ty wpadłaś na mnie, a nie ja na ciebie. Powinnaś mnie przeprosić.- powiedziałam.
- Za co.? -spytała głupkowato - Stało ci się coś.? - odeszła z przyjaciółkami zanim zdążyłam cokolwiek powiedzieć.
- Co za....- zaczęłam, ale przerwał mi Cameron
-Właśnie poznałaś Cassidy, szkolną gwiazdę. Lepiej na nią uważaj jest nieprzewidywalna.
-To chyba mnie jeszcze nie znasz. - odparłam i zaciągnęłam Taylor do tańca, a za nami ruszyli chłopaki. Rozpoczął się nasz mini konkurs. Przyznaje, że chłopaki tańczyli nieźle, ale i tak mi wygramy. Gdy już się zmęczyliśmy usiedliśmy na ławce.
-To kto wygrywa.?- spytałam
-Jest remis - oznajmił Cameron
-Jaki remis.?! My wygrywamy bezapelacyjnie.! - krzyknęła moja przyjaciółka.
-No chyba śnisz.! - krzyknął Niall - Potknęłaś się dwa razy.! To my wygrywamy.!
-Po pierwsze potknęłam się, bo pełno ludzi jest na sali, a po drugie .... no dobra nie wiem co powiedzieć.- skończyła po czym się roześmieliśmy.
-Ej jak tak bardzo chcecie nas pokonać to jest karaoke. Jeśli umiecie śpiewać to pokonacie nas, bo Niallowi słoń nadepnął na ucho.- powiedział i spojrzał na nas pytająco
-Jak to słoń mi nadepnął na ucho.? - spytał zdziwiony Niall - Ja przecież śpiewam świetnie.! - powiedział przekonany o tym co mówi.
-Nie Niall na prawdę. - powiedział Cameron i spojrzał na niego po czym Niall stwierdził, że jednak nie umie śpiewać i na pewno wygramy i przekonał nas jeszcze, że Cameron również nie ma głosu w co uwierzyłyśmy, bo zanucił kawałek piosenki i strasznie fałszował.
-To co idziemy na to karaoke.? -spytała Tay i pociągnęła mnie za rękę na salę.
Stałyśmy w kolejce czekając na moją kolej, gdy w końcu nadeszła weszłam na scenę, wzięłam do ręki mikrofon i wylosowałam piosenkę, którą miałam zaśpiewać. Okazało się, że to Katy Perry Last friday night. Szło mi całkiem nieźle, widziałam, że ludzie pod sceną dobrze się bawią i są zachwyceni. Cameron, Niall i Taylor również. W połowie piosenki zauważyłam znajomą postać przy stole z napojami. Na początku nie widziałam kto to, ale gdy światło padło na sylwetkę znieruchomiałam z szoku, upuściłam mikrofon , a moje usta ułożyły się w idealne o. Rozpoznałam postać. To był Jack. Co on tu robił.? Ludzie chcieli żebym śpiewała dalej, byli oburzeni słyszałam krzyki typu śpiewaj dalej, ale nie docierały do mnie. Stałam nieruchomo i wpatrywałam się w ten cholerny stół z napojami. Taylor, gdy zrozumiała co się stało szybko weszła na scenę, ściągnęła mnie z niej z pomocą chłopaków. Oni nie wiedzieli co się dzieję słyszałam, że pytają, ale Taylor tylko ich spławiała.
-Taylor - powiedziałam cicho. Nie usłyszała mnie. - Taylor - powiedziałam głośniej. Tym razem zaaregowała. - Proszę powiedz mi, że nie ma go tam, że on tam nie stoi.
-Niestety jest tutaj. Przykro mi.- odpowiedziała ze smutkiem w głosie.
-Muszę do niego iść.- powiedziałam stanowczo i próbowałam się wyrwać Taylor z objęć.
-Nie, Sam to nie jest dobry pomysł. Jesteś zdenerwowana i w szoku porozmawiasz z nim jutro.
-Nie. Muszę dziś. Puść mnie.- powiedziałam, wyrwałam jej się i pobiegłam do Jacka, a Taylor za mną.
-Cześć Jack. - przywitałam się z nim.
-O cześć Samie. Co tam.? - spytał jak gdyby nigdy nic.
-Co tu robisz.?- spytałam ze złością w głosie.
- No jak to co stoję sobie, rozmawiam z ludźmi, a ty.?
-Nie bądź śmieszny. Dobrze wiesz, że nie o to pytałam. Co robisz w tej szkole.?!
-No dobra spokojnie. Przepisałem się tu.
-CO.?!- wydarłam się na cały głos.
-Nie słyszałaś. Będę się tu uczył.! - powtórzył, a ja dostałam jeszcze większego szoku niż wcześniej.
-Nie nie nie, proszę powiedz, że to żart. Powiedz, że żartujesz.
-Przykro mi mała, ale to nie jest żart. - odpowiedział po czym odszedł. Nie mogłam wyjść z szoku. Stałam tam nieruchomo powtarzając w kółko nie nie to nie może być prawda.
_______________________________________
Jakieś to takie chaotyczne co nie.?
Pisałam to na szybko i połowę pozmieniałam. :)