Umówiłaś się z Georgem na łyżwy.
Czekałaś na niego przed domem. Po chwili podjechał samochodem. Wyszedł z niego,
więc ruszyłaś w jego kierunku.
-Cześć [T.I] !–przywitał się z
tobą.
-Cześć George.! –ucieszyłaś się
na jego widok.
-Wolisz jechać czy się przejść na
lodowisko.?
-Wolałabym się przejść –odpowiedziałaś.
-Okej no więc chodźmy.-powiedział
i uśmiechnął się. Lodowisko nie było
daleko, więc szybko tam doszliście. Oczywiście nie obyło się bez małej bitwy na
śnieżki. Gdy doszliście na lodowisko byliście cali we śniegu i roześmiani.
Ludzie na was dziwnie patrzyli, ale wy jak dyby nigdy nic podeszliście do kasy
i wypożyczyliście łyżwy. Na lodowisku nie było dużo ludzi. Może ze względu na
wczesną porę. Świetnie się bawiliście
udając, że jesteście zawodowymi łyżwiarzami
figurowymi. Wymyślaliście jakieś skomplikowane figury, które na pewno nie
istnieją. Lodowisko zaczynało się
zapełniać. Było kilku początkujących łyżwiarzy i dla zabawy naśladowaliście
ich. Niektórzy to zauważali i patrzyli na was karcącym wzrokiem, ale wy
udawaliście, że nie wiecie o co chodzi. W końcu wam się to znudziło.
-To co teraz.? Może pojeździmy
jak ludzie.? –powiedziałaś uśmiechając się. George na ciebie spojrzał jakby to
był niedorzeczny pomysł. Roześmiałaś się, a on razem z tobą. Nagle ktoś obok
ciebie przejechał zahaczając o twoje ramie. Jechał tak szybko, że pod wpływem
tej siły przewróciłaś się na George’a.
Leżałaś na nim przez chwilę patrząc na niego, a on na ciebie. Wasze
twarze były niebezpiecznie blisko. Twoje serce zaczęło mocniej bić. Czułaś do
niego coś więcej od jakiegoś czasu, ale bałaś mu się o tym powiedzieć. Nagle poczułaś jego usta na swoich. To było
cudowne uczucie. Gdy się od siebie oderwaliście George miał na twarzy ten swój
śliczny chłopięcy uśmiech i iskierki w oczach. Nie odzywaliście się przez
chwilę po czym nagle:
-Pobawmy się w berka.! –
krzyknęłaś i tyknęłaś go dając do zrozumienia, że on jest berkiem po czym
szybko wstałaś i pognałaś z uśmiechem przed siebie. Zbiło to George’a trochę z
tropu, ale pognał za tobą. Gdy cię
złapał spytał.
-Dlaczego nagle zachciało ci się
grać w berka.?
-No bo…- zaczęłaś niepewnie –
bałam się, że powiem ci coś co ci się nie spodoba.
-Coś co mi się nie spodoba.? Jak
to.? Co chciałaś mi powiedzieć.? –zapytał zaciekawiony.
-Że… cię kocham- powiedziałaś szeptem i opuściłaś
głowę, ale on cię dobrze usłyszał i roześmiał się.
-Dlaczego myślałaś, że mi się to
nie spodoba.? – wziął twoją twarz w dłonie i podniósł po czym cię pocałował. –
Ja też cię kocham i to od dawna. –
wyznał patrząc ci prosto w twarz. Nie mogłaś się powstrzymać od uśmiechu. On zresztą też. Serce waliło ci jak
młotem. Czułaś się cała w skowronkach.
Staliście tak jeszcze przez
chwile po czym wróciliście do jazdy.
****
ten George to George z Union J :)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz