poniedziałek, 14 stycznia 2013

Imagin z Georgem.


Umówiłaś się z Georgem na łyżwy. Czekałaś na niego przed domem. Po chwili podjechał samochodem. Wyszedł z niego, więc ruszyłaś w jego kierunku.
-Cześć [T.I] !–przywitał się z tobą.
-Cześć George.! –ucieszyłaś się na jego widok.
-Wolisz jechać czy się przejść na lodowisko.?
-Wolałabym się przejść –odpowiedziałaś.
-Okej no więc chodźmy.-powiedział i uśmiechnął się.  Lodowisko nie było daleko, więc szybko tam doszliście. Oczywiście nie obyło się bez małej bitwy na śnieżki. Gdy doszliście na lodowisko byliście cali we śniegu i roześmiani. Ludzie na was dziwnie patrzyli, ale wy jak dyby nigdy nic podeszliście do kasy i wypożyczyliście łyżwy. Na lodowisku nie było dużo ludzi. Może ze względu na wczesną porę.  Świetnie się bawiliście udając, że jesteście zawodowymi  łyżwiarzami figurowymi. Wymyślaliście jakieś skomplikowane figury, które na pewno nie istnieją.  Lodowisko zaczynało się zapełniać. Było kilku początkujących łyżwiarzy i dla zabawy naśladowaliście ich. Niektórzy to zauważali i patrzyli na was karcącym wzrokiem, ale wy udawaliście, że nie wiecie o co chodzi. W końcu wam się to znudziło.
-To co teraz.? Może pojeździmy jak ludzie.? –powiedziałaś uśmiechając się. George na ciebie spojrzał jakby to był niedorzeczny pomysł. Roześmiałaś się, a on razem z tobą. Nagle ktoś obok ciebie przejechał zahaczając o twoje ramie. Jechał tak szybko, że pod wpływem tej siły przewróciłaś się na George’a.  Leżałaś na nim przez chwilę patrząc na niego, a on na ciebie. Wasze twarze były niebezpiecznie blisko. Twoje serce zaczęło mocniej bić. Czułaś do niego coś więcej od jakiegoś czasu, ale bałaś mu się o tym powiedzieć.  Nagle poczułaś jego usta na swoich. To było cudowne uczucie. Gdy się od siebie oderwaliście George miał na twarzy ten swój śliczny chłopięcy uśmiech i iskierki w oczach. Nie odzywaliście się przez chwilę po czym nagle:
-Pobawmy się w berka.! – krzyknęłaś i tyknęłaś go dając do zrozumienia, że on jest berkiem po czym szybko wstałaś i pognałaś z uśmiechem przed siebie. Zbiło to George’a trochę z tropu, ale pognał za tobą.  Gdy cię złapał spytał.
-Dlaczego nagle zachciało ci się grać w berka.?
-No bo…- zaczęłaś niepewnie – bałam się, że powiem ci coś co ci się nie spodoba.
-Coś co mi się nie spodoba.? Jak to.? Co chciałaś mi powiedzieć.? –zapytał zaciekawiony.
-Że…  cię kocham- powiedziałaś szeptem i opuściłaś głowę, ale on cię dobrze usłyszał i roześmiał się.
-Dlaczego myślałaś, że mi się to nie spodoba.? – wziął twoją twarz w dłonie i podniósł po czym cię pocałował. – Ja też cię kocham i to od dawna.  – wyznał patrząc ci prosto w twarz. Nie mogłaś się powstrzymać od uśmiechu.  On zresztą też. Serce waliło ci jak młotem.  Czułaś się cała w skowronkach.
Staliście tak jeszcze przez chwile po czym wróciliście do jazdy. 

****
ten George to George z Union J :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz